Arka
20 grudnia 2010
Ponad to oświetlenie i rendering takich szczegółowych scen wymagałoby ogromnej mocy obliczeniowej. Zastosowanie tej techniki, pozwoliło uniknąć tego problemu. Z drugiej strony manualna praca przy wykonaniu takich makiet była odskocznią od kilkunastu godzin spędzonych codziennie przy komputerze – wyjaśnia Marcin Kobylecki.Mój komentarz
Sam short widziałem już dwa lata temu kiedy to wskoczył wielkim boomem na polskie serwisy o grafice, jednak dopiero dziś (to chyba powód do wstydu) poznałem szczegóły samej produkcji. Na spotkaniu z Grzegorzem Jonkajtysem w PJWSTK miałem przyjemność po raz kolejny zobaczyć ten film. Znowu mnie zachwycił. Mimo, że Platige Image ‘lekko’ pomagało w produkcji, wyraźnie widać styl (zaobserwowany wcześniej między innymi w „Katedrze” czy „Sztuka spadania”), który Grzegorz Jonkajtys wyniósł z ich studia.
Oczy przecierałem ze zdumienia, gdy dowiedziałem się, że całe otoczenie (oprócz ostatnich scen) zostało oparte na makietach tworzonych z przeróżnych części. Tj. modele samolotów do sklejania, opakowania po produktach chemicznych czy pudełkach na żywność.
Można tylko pogratulować nagród i pozazdrościć pomysłów.
Obejrzyj teraz!
Wersja z polskimi napisami
W następnym wpisie zajmę się „The 3rd Letter” – najnowszym filmie Jonkajtysa, który mogliśmy zobaczyć na dzisiejszym spotkaniu.
Przeczytaj co innego
- The Third Letter
- The Fantastic Flying Books of Mr. Morris Lessmore
- The Third Letter już online!
- Przyjmujemy krytykę na klatę
- Skhizein – 91 centymetrów od siebie


Dodaję komentarz. Daj mi chwilkę...