Arka

20 grudnia 2010

Nieznany wirus dziesiątkuje ludzką populację. Pozostali przy życiu, nieświadomi jego prawdziwej istoty, w ogromnych tankowcach podążają w poszukiwaniu krainy wolnej od zarazy. Rozpoczyna się exodus, przewodzi mu jeden człowiek…


Prace nad filmem ukończono w kwietniu 2007 roku. Realizacja właściwego etapu produkcji zajęła około piętnastu miesięcy, jednak od pierwszych konceptów do zakończenia pracy nad filmem minęły dwa lata.
Paradoksalnie okazało się, że praca przy ośmiominutowym filmie, pochłonęła taki długi okres czasu.
Obraz powstał przy użyciu niekonwencjonalnej techniki realizacji filmów animowanych.
Całość bazuje na ręcznie wykonanych makietach, które zostały sfotografowane przy użyciu aparatu Nikon D70s.
Do ujęć ruchomych użyto systemu Motion Control, który umożliwia wielokrotnie powtarzanie tego samego ruchu
kamery przy idealnym zachowaniu jej trajektorii. Wykorzystanie tego systemu umożliwiło wykonanie poszczególnych ujęć w kilku różnych wariantach oświetlenia. Dzięki takiemu rozwiązaniu można było w dowolny sposób w komputerowej scenie zasymulować jej naturalne oświetlenie.
Do tak otrzymanego ?sfotografowanego? materiału, przy użyciu oprogramowania 3D do makiet dodano cyfrowe
postacie i elementy. Stworzenie w komputerze bogatej w detale scenografii byłoby bardzo skomplikowane, mozolne i w niektórych przypadkach prawdopodobnie nawet niemożliwe do wykonania. Ponad to oświetlenie i rendering takich szczegółowych scen wymagałoby ogromnej mocy obliczeniowej. Zastosowanie tej techniki, pozwoliło uniknąć tego problemu. Z drugiej strony manualna praca przy wykonaniu takich makiet była odskocznią od kilkunastu godzin spędzonych codziennie przy komputerze – wyjaśnia Marcin Kobylecki.
Przy tworzeniu ?Arki? w głównej mierze posłużono się programem Softimage XSI. Użyte zostały również takie programy jak 3ds Max, LightWave czy Modo, natomiast kompozycja została wykonana za pomocą After Effects oraz Digital Fusion.


Mój komentarz

Sam short widziałem już dwa lata temu kiedy to wskoczył wielkim boomem na polskie serwisy o grafice, jednak dopiero dziś (to chyba powód do wstydu) poznałem szczegóły samej produkcji. Na spotkaniu z Grzegorzem Jonkajtysem w PJWSTK miałem przyjemność po raz kolejny zobaczyć ten film. Znowu mnie zachwycił. Mimo, że Platige Image ‘lekko’ pomagało w produkcji, wyraźnie widać styl (zaobserwowany wcześniej między innymi w „Katedrze” czy „Sztuka spadania”), który Grzegorz Jonkajtys wyniósł z ich studia.
Oczy przecierałem ze zdumienia, gdy dowiedziałem się, że całe otoczenie (oprócz ostatnich scen) zostało oparte na makietach tworzonych z przeróżnych części. Tj. modele samolotów do sklejania, opakowania po produktach chemicznych czy pudełkach na żywność.


Można tylko pogratulować nagród i pozazdrościć pomysłów.

Obejrzyj teraz!






Wersja z polskimi napisami

Źródło: Materiały prasowe producenta; fxguide.com


W następnym wpisie zajmę się „The 3rd Letter” – najnowszym filmie Jonkajtysa, który mogliśmy zobaczyć na dzisiejszym spotkaniu.


    Przeczytaj co innego


Komentarze (0) Trackback Dodaj komentarz
  1. Jeszcze nie ma komentarzy.

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.

Jak chcesz to możesz użyć: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
  1. Jeszcze nie mam trackbacków.