Paranormal activity
01 grudnia 2009
Źródło: www.dreadcentral.com
Dziś obejrzałem ten film ponieważ narobił wokół siebie szumu i podobno (?) zyskał miano najlepszego horroru ostatnich lat. Chciałem więc się przekonać na własnej skórze czy jest to prawdą.
W życiu widziałem naprawdę wiele horrorów ale ten jest kompletną porażką. Film oczywiście w ogóle nie jest realistyczny za to nadrabia sobie przewidywalnością i banalnością.
Nie było mrocznej muzyki (tutaj plus!), ale za to był bass, który robił za sygnał ‘Oho, za chwilę coś się wydarzy, możesz już zacząć srać w gacie’. Ale co? Oczywiście nic ciekawego się nie stało. A to Katie nie wytrzymała presji i puściła gazy przez co prześcieradło się unosiło, a to Micah rzucił ‘Fuck’ i jeszcze kila obelg pod adresem nowego współlokatora.
Zazwyczaj horror budzi we mnie śmiech ponieważ wszystko jest tak oczywiste, że powoli film staje się komedią. Lecz tym razem się nie zaśmiałem bo było mi głupio, że uwierzyłem w przerażający trailer. Od pierwszych piętnastu minut wiedziałem, że cała ta szmira jest przereklamowana ale kontynuowałem bo miałem nadzieję, że jeszcze jakoś się wybronią. Ten kto oglądał to wie jak się zakończyło czyli domyśla się jaki miałem wyraz twarzy.
UWAGA: SPOILER AHEAD!
No dobra. Dalsza część wpisu dla tych co film już widzieli lub nie chcą zobaczyć ale pragną przeczytać co o tym wszystkim myślę.
Ok, to od początku. Micah kupił kamerę więc zaczął nią szpanować. Wychodzi przed dom, a tam co? Akurat w idealnym momencie nadjeżdża jego narzeczona. Jak to możliwe? Nie wiadomo. Może Katie ma wbudowane GPS i Micah śledzi każdy jej ruch? A może ma wszczepiony chip? Nieważne, jedziemy dalej.
Wizyta Medium. Nie pamiętam jak gość ma na imię. W obsadzie zagrał go nijaki Mark więc tak go chrzczę. Na początku zdawać by się mogło, miły facet, wie o czym mówi i wygląda na takiego. Katie zaczyna mówić o tym co się dzieje w domu. A to, że hałasy, a to że stukot, a to że woda się leje jak wracają do domu. I tutaj się zatrzymajmy. O ile kobieta nie zapomniała zakręcić kranu (co jej się pewnie wielokrotnie zdarzyło) to istnieje inne wytłumaczenie. Najwyraźniej nie słyszała ona historii o kotku, który sam sobie odkręcał kran ale biedny nie mógł już zakręcić. Co to może być? Duch, demon, Harry Potter!
Po tym jakby mało było wrażeń lokatorom zaczyna prawić kazanie o demonach i o tym, że wygnanie go może zakończyć się śmiercią. Domownicy oczywiście przerażeni (Why so serious?) podejrzewają najgorsze (w sumie słusznie), Katie chyba na zawał zaraz padnie, a Micah – żartuje w najlepsze. I tylko dlatego spodobał mi się ten fragment bo nie oszczędził Pana Medium w komentarzach po jego wyjściu. Freak? Jak najbardziej.
Zostańmy jeszcze na chwilę przy Marku. Sytuacja oczywiście się pogarsza (Katie podejrzewa, że to przez kamerę. Przecież każda kamera jest nawiedzona) więc dzwonią znowu do Pana Medium. Ten przyjeżdża i nagle odczuwa ‘złą, straszną siłę domu’ obiecuje, że im pomoże i… odjeżdża. Świetnie, nie ma to jak wsparcie. Oczywiście skończyło się na obietnicach bo tego pana już nie widzieliśmy do końca filmu. Może to przez pot Katie? Przecież tyle nerwów przez kilka tygodni to się sprać nie da!
No, ale przejdźmy dalej. Strych. Odwieczne miejsce potępienia i siedliska przydomowych demonów. Ku mojemu zdziwieniu (jedyne w całym filmie) nie wydarzyło się tam nic ciekawego. Micah prężnie wspinał się po tej drabinie, ja przygotowany, że coś się stanie (przyzwyczajenie z poprzednich horrorów), a tam tylko stare zdjęcie, które nie powinno istnieć (pożar domu Katie). Gdzie była Yoko (ta bez żuchwy, która się telepała ze schodów) z Klątwy?! Wakacje? Operacja plastyczna? Dentysta? Nie.. ten akurat nie. Ona po prosty wysyła szczękę pocztą i odbiera już gotową. No ale zostawmy Yoko. Ona nie ma tutaj nic do powiedzenia. Gdzie były czarne włosy? Albo wanna pełna wody? Albo studnia w ogrodzie? Dlaczego z zaśnieżonego telewizora nikt nie wyszedł? Gdzie był dziwny czarny kot? Nie wiem.. Twórcy też nie, a tym bardziej Katie i Micah.
Muszę się przyznać, że spodobał mi się fragment kiedy facet zostawia ten komunikator dla duchów. To było oczywiste, że zacznie się ruszać ale ognia się nie spodziewałem. To było dosyć oryginalne (wreszcie!).
No i na koniec. To było oczywiste od samego początku, że oni zginą. No bo jak ma być inaczej? Przyjdzie ktoś i przegoni niechcianego lokatora, a oni będą żyć szczęśliwie? Nie… Spodziewałem się, że Katie sama się zabije tym nożem tak szybko jak Micah (brak jęków, upadku. Gość schodzi na dół, krzyk, i tyle). Wreszcie policja zrobiła rzecz słuszną i zabiła tą biedną kobietę. Nie mogłem ścierpieć jej jęków i ciągłych podejrzeń. Właściwie Micah powinien przeżyć. Jako jedyna osoba z tego filmu na to zasługiwała. Tak naprawdę to sprawa sama by się rozwiązała jakby pozwolił panu duchowi zabrać Katie ze sobą (wtedy kiedy ciągał ją po podłodze). Duch dostał by kobietę, Micah by się wysypiał. Wszyscy zadowoleni!
KONIEC SPOILER’A
Spodziewałem się naprawdę dobrego filmu. Jak widziałem trailer wszystko wyglądało naprawdę nieźle ale wyszło jak zawsze. Tak naprawdę to wyszedł nam ‘Blair Witch Project’ tylko, że w domu. Z jedną małą różnicą.
Blair Witch Project trzymał w napięciu, był nawet straszny. Paranormal Activity już nie bardzo.
Oszczędź pieniądze, pójdź do kina na lepsze produkcje.
Na pocieszenie: W sieci znalazłem świetną parodię, która obrazuje moje przemyślenia. Polecam!
Przeczytaj co innego
- The Third Letter już online!
- The Third Letter
- The Fantastic Flying Books of Mr. Morris Lessmore
- Skhizein – 91 centymetrów od siebie
- Animacje w 2012 roku
Dodaję komentarz. Daj mi chwilkę...
Hi, this is a comment.
To delete a comment, just log in and view the post's comments. There you will have the option to edit or delete them.